Za nami drugie warsztaty fotograficzne realizowane w ramach XVII edycji projektu Obiektywnie Śląskie, tym razem z ikoną światowej fotografii Chrisem Niedenthalem. Warsztaty odbyły się 19 października w Katowicach.
W pierwszej części prowadzący podzielił się swoim imponującym fotograficznym portfolio, które obejmuje ponad 50 lat pracy fotoreportera. Natomiast w drugiej konsultowane były fotograficzne projekty uczestników warsztatów.
Swoje pierwsze zlecenie jako fotograf Chris Niedenthal otrzymał w wieku 22 lat. Realizował wtedy materiał o zamachach bombowych w Irlandii Północnej. Jednak jak podkreślił podczas naszego spotkania, wtedy bardziej pociągało go fotografowanie życia codziennego. Do Polski przyjechał w 1973 roku i tu tak naprawdę nauczył się fotografować. Mimo, iż wcześniej skończył londyńskie „College of Printing”, prawdziwe doświadczenie zdobywał współpracując z polskimi fotografami i obserwując polską, niezwykle ciekawą w tym czasie i pełną kontrastów rzeczywistość.
Jak sam zaznacza, w pracy fotoreportera najważniejsze to znaleźć się „w dobrym miejscu i w dobrym czasie”. Chris Niedenthal ma niesamowitą intuicję do przewidywania następstwa zdarzeń i chwytania właściwego momentu. Gdy wybrano Karola Wojtyłę na papieża, był pierwszym, który pojechał do Wadowic i udokumentował epokowy wpis tamtejszego proboszcza do księgi parafialnej. Był obecny w czasie strajków i demonstracji w Ursusie, Radomiu, a do Stoczni Gdańskiej wpuszczono go jako zagranicznego korespondenta i „Anglika” – który mógł się przydać jako tłumacz. Przez długi czas był tam jedynym fotoreporterem.
Podczas pierwszej pielgrzymki Jana Pawła II do Polski wykonał słynne zdjęcie papieża, które znalazło się na okładce amerykańskiego „Newsweeka”. Równie znana jest jego fotografia papieża z małą dziewczynką, którą zapłakaną trzyma na swoich rękach. Marysię z Częstochowy udało mu się odnaleźć po 40 latach i zrealizował fotoreportaż o jej dorosłym życiu. Jak podkreślił „msza święta, nawet prowadzona przez papieża, sama w sobie nie jest fotogeniczna”, to w drugim i trzecim planie są momenty ciekawe wizualnie, złożone z tego co się dzieje pomiędzy. Gdy po raz pierwszy „z doskoku” fotografował pielgrzymkę na Jasną Górę, przyjeżdżając na jej poszczególne etapy, czuł się tam obcy i niechciany. Dlatego za drugim razem postanowił przejść całą 200 kilometrową trasę, odczuwając na własnej skórze jej trudy i zyskując zaufanie pielgrzymów, które pozwoliło mu udokumentować to wydarzenie.
Chętnie dokumentował PRL-owską rzeczywistość, która jak podkreślił, była bardzo fotogeniczna, nawet jeśli to były puste sklepowe półki, fabryka lodówek na eksport Polar, wrocławskie osiedle ze słynną Martą z balkonu czy żniwa na polskiej wsi. Chris Niedenthal okraszał tą rzeczywistość innym spojrzeniem, nieco zdystansowanym lecz zafascynowanym – Polaka wychowanego w Wielkiej Brytanii.
W trakcie spotkania w Katowicach nie zabrakło historii o najsłynniejszym zdjęciu Chrisa Niedenthala zrobionym podczas drugiego dnia wprowadzenia stanu wojennego w Polsce. Kino Moskwa z afiszem filmu F.F. Coppoli „Czas Apokalipsy” w otoczeniu żołnierzy oraz opancerzonego wozu typu scott, to dziś jedna z najbardziej ikonicznych fotografii tamtych czasów. Dodajmy, że fotografowanie takich obrazów było zakazane, dlatego za tym zdjęciem stoi fascynująca historia. Konieczne było ustronne miejsce, jednak najlepsza lokalizacja znajdowała się w kamienicy usytuowanej niedaleko MSW, gdzie nie wiadomo było na kogo się trafi. Potrzebna była ostrożność, by w obiektywie aparatu nie odbiło się słońce, co mogłoby zwrócić uwagę żołnierzy (stąd fotografowanie z głębi korytarza), a już po wszystkim wysłanie filmu z aparatu na Zachód – co udało się dzięki zaufaniu przypadkowemu studentowi jadącemu pociągiem Warszawa-Berlin i jego odwadze. O tym, że zdjęcie dotarło do redakcji w Nowym Jorku oraz że zostało opublikowane Chris Niedenthal dowiedział się kilka tygodni później od fińskiego dziennikarza.
Spojrzenie Chrisa Niedenthala było świadkiem transformacji ustrojowych w całej Europie: upadku muru berlińskiego, aksamitnej rewolucji w Pradze, upadku Caeaucesu i tego jak naród rumuński potraktował swojego dyktatora (deptając po jego grobie na ścieżce cmentarnej), demonstracji w Bułgarii, konfliktu Azersko-Ormiańskiego o Górny Karabach itp. Co ciekawe, jeszcze kilka miesięcy przed upadkiem komunizmu w poszczególnych krajach bloku wschodniego, był świadkiem wojskowej parady siły bloku wschodniego w NRD z udziałem dyktatorów: Kadara, Ceausescu, Żiwkowa, Honeckera czy Jaruzelskiego – a już za chwilę tego świata nie było… – wymowny symbol pychy kroczącej przed upadkiem.
W trakcie warsztatów poznaliśmy też historię powstania słynnego zdjęcia, za które Chris Niedenthal otrzymał World Press Photo, czyli portretu węgierskiego dyktatora Jánosa Kádára. Portret ten powstał u schyłku rządów Kádára w okresie tzw. gulaszowego komunizmu. Prezentuje starszego pana niepewnie spoglądającego w obiektyw, za którym w tle widoczny jest na obrazie grający w szachy Lenin – w swojej głębszej wymowie zdjęcie opowiada o odchodzeniu z kart historii komunistycznego przywódcy.
To była arcyciekawa fotograficzna podróż przez najważniejsze kilkadziesiąt lat historii nowożytnej Europy i wydarzeń, które decydowały o kształcie dzisiejszego świata. Spotkanie człowieka, który obserwował to wszystko z bliska, a do tego udokumentował to w tak wyjątkowy dla siebie sposób, było dla uczestników prawdziwą ucztą.
Dziękujemy serdecznie Chrisowi/Krzysztofowi Niedenthalowi za przyjęcie naszego zaproszenia do poprowadzenia warsztatów. To było niezwykłe spotkanie z niezwykle „normalną” ikoną świata fotografii, o brytyjskim poczuciu humoru i dystansie do świata.
Relacja fot. Mateusz Wiecha
Projekt dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzących z Funduszu Promocji Kultury, Samorządu Województwa Śląskiego i Miasta Katowice.