Codzienność. Ta, której zawsze się przyglądamy – nie zawsze jednak zatrzymujemy się by przycupnąć i zatrzymać ją w kadr.

Ja moje skrawki śląskiej ziemi – piękny taniec czerni i bieli – złapałam na przestrzeni roku podczas spacerów z wózkiem i śpiącym w nim synkiem.

Obserwowałam, jak trwała rozbiórka tzw. chlewików w Rybniku-Niedobczycach, przy ul. Paderewskiego. Roboty budowlane jak widać, też mogą zachwycić!

W galerii zawarłam także ukończoną (po modernizacji i rozbudowie) muszlę koncertową w parku im. Henryka Czempiela w jesiennej szacie.