170 lat. Tyle trwała historia Huty Laura\Jedność, zanim czas skruszył jej cegły, natura zniosła mury, a maszyny dokończyły to, co zaczęła destrukcja. Dokument powolnej śmierci matki żywicielki – huty, która karmiła miasto dłużej, niż ktokolwiek dziś żyjący pamięta inny jego kształt. Dziś tego miejsca już nie ma – fizycznie przestało istnieć. Zostały po nim jedynie szepty murów, zamknięte w kadrze. Szepty mówiące o tym, że w przemysłowej tkance miasta jedyną stałą jest zmienność. Taki jest paradoks śląskiego dziedzictwa: substancja znika, lecz tożsamość i szacunek dla historii trwają nie\zmiennie. Fotografia staje się tu jedynym pomostem między tym, co minęło, a tym, co trwa.