Uroczyska Lasów Rudzkich pełne są dziwów, o których nawet nie śniło się filozofom. Miałem szczęście. Będąc na grzybach wypatrzyłem je. Zrobiłem z ukrycia kilka zdjęć. Zauważyły mnie, przywołały hipnotyzującym zaśpiewem, że dobrze mnie widzieć. Do dziś nie wiem, jak zdołałem uciec. Wiem tylko, że ten głos mi się śni do dziś.