Górnicy ratownicy, w sercach ogień stały, synowie głębin, z kopalni Bolesław Śmiały. Górnicy ratownicy, wśród skał, gdzie echo drzemie, na ratunek idą, odpowiedzialności niosą brzemię.

Górnicy ratownicy – walczący na Łaziskiej ziemi, tam, gdzie czarne złoto w ciemności się mieni. Górnicy ratownicy, gdy alarm w szybie dzwoni, są jak śmiały król Bolesław – żaden od pracy nie stroni.

Górnicy ratownicy, bez strachu w oczach stają, gdy inni się cofają – oni nadzieję dają. Górnicy ratownicy, jak rycerze spod ziemi, wierni jak Śmiały – sercem nieugięci, niemi.

Górnicy ratownicy, bracia z kopalnianej pieśni, ich czyny są głębokie jak chodniki wśród cieśni. Górnicy ratownicy, z Bolesława zrodzeni, Dumą swego szybu – jak dąb w węglu zaklęci.

Górnicy ratownicy – wśród pyłu, ognia, głazów, niosą życie w dłoniach, słuchając się rozkazów. Górnicy ratownicy – niech pamięć ich nie zgaśnie, w kopalni jest rozgłoszone ich bohaterstwo właśnie.

Górnicy ratownicy, dobrze dobrze, że Was na Śląsku widzimy, choć kopanie powoli tracimy.