Niektórzy Indianie (i niektóre plemiona afrykańskie) wierzyli, że zdjęcia kradną duszę – dlatego nie pozwalali się fotografować. Czy można sfotografować duszę? Jeśli przyjmiemy, że duszy się nie posiada, lecz się nią jest, owszem… Jak sfotografować śląską duszę? Pójść w miasto i fotografować kominy? Stare familoki i chlewiki? A może latający spodek?
Nie…
Kiedy przeczytałam hasło przewodnie tegorocznego konkursu Obiektywnie Śląskie, od razu pomyślałam, że śląska dusza to dusza kobiety. Kobiet, które tu żyły, mieszkały, albo nadal są tu obecne. Śląska dusza to silna kobieta, która jest odpowiedzialna za siebie, swoje dzieci, która pracuje na swoje utrzymanie i dodatkowo pracuje w domu. Która dba, zarabia, karmi, nierzadko prowadzi własny biznes, zawozi na dodatkowe zajęcia, która utrzymuje dobrostan. Dlaczego tak jest? Sami zapytajcie – śląskich kobiet.
Moje bohaterki zdjęć sfotografowałam z dziećmi, na tle jabłoni, bo tak symbolicznie objawiła mi się ich śląska dusza. Wszystkie pochodzą ze Śląska i są pięknymi istotami. Niektóre znam od urodzenia, inne od kilku lat, a jeszcze inne poznałam całkiem niedawno. Co je łączy? Kobieca siła, dobre serce i czysta empatia – może to właśnie ta mieszanka tworzy śląską duszę?
Dodatkowo nadmienię, że próbowałam zrobić zdjęcia czarno-białe, zdjęcia kolorowe i dopiero technika przypominająca mokrą płytę kolodionową sprawiła, że dusza tych kobiet ukazała mi się w całej okazałości.