Dobrze, że jeszcze jesteś…
Zobaczyłem Cię po raz pierwszy jako kilkuletni chłopiec. Przeraziłaś mnie. Jechałem z rodzicami tramwajem po moście nad Twoim korytem. Niosłaś mnóstwo wody, prawie się przelewała górą mostu. Myślałem, że cały tramwaj utopi się w Twoim nurcie.
Zapomniałem o Tobie na długie lata, choć mieszkałem niedaleko.
W roku 2014 przypomniałem sobie o Twoim istnieniu. Miałem sfotografować coś bardzo śmierdzącego i nie wiem dlaczego pomyślałem wtedy o Tobie. Cuchnęłaś przecież strasznie. Fotografowałem Cię podczas deszczy nawalnych lub zaraz po ich zakończeniu. Wyglądałaś wówczas jak prawdziwa rzeka. Z bystrym nurtem, z olbrzymią ilością wody… i smród jakby był mniejszy. Po roku wykonałem jednostkowy album z 31 fotografiami w formie 12-to metrowego leporello. Czasami pokazywałem ten album publicznie. Komentarze oglądających zmotywowały mnie do dalszego z Tobą kontaktu. Dokumentowałem zmiany, robię to nadal.
Bywa, że inspirujesz mnie. Stało się nieważne czy jesteś ściekiem czy rzeką.
Twój wygląd, pomiarowe fakty oraz ludzkie działania pod hasłem „Chcemy rzeki” jawią mi się jako czysta abstrakcja… znany w fotografii realizm abstrakcyjny.
Dobrze Cię widzieć… kanale RAWA.