Mijamy je codziennie. Te same budynki, miejsca, punkty odniesienia. Niektóre są starsze od nas, inne z kolei wyrosły dopiero chwilę temu. Widzimy je tak często, że potrafilibyśmy narysować je z pamieci, gdyby ktoś nas o to poprosił. I niby nic się nie zmienia – co rano ta sama trasa do pracy, ten sam przewidywalny widok zza szyby tramwaju, szybki spacer z puntu A do punktu B. A jednak wystarczy trochę zmylić krok, pójść nieco inną ścieżką, podnieść głowę i zauważyć niedostrzegane wcześniej detale.

Perspektywy są właśnie o tej delikatnej zmianie w postrzeganiu tego, co wydaje nam się stałe i niezmienne.