Śląsk to nie tylko kominy, kopalni i familoki. Śląsk to też zieleń – łąki, lasy, oczka wodne, otoczone sitowiem, małe rzeczki. Rozległe tereny ekspansywnej roślinności, która pokrywa byłe urobiska, hałdy i nieczynne zakłady przemysłowe. Tak zwana czwarta przyroda ale i ta pierwotna, to też ważna część Śląska, która nie występuje w stereotypowym jego obrazie. Jedną nogą na asfalcie, drugą zanurzoną w trawie żyją ludzie, których dziadkowie porzucili rolę, by wydobywać węgiel lub obsługiwać gorące hutnicze piece, w rozwijających się kopalniach i hutach Górnego Śląska. Umiłowanie do ziemii płynęło jednak w ich krwi i przeniosło się na potomków, którzy w chwilach kryzysu ukojenia szukają wśród traw albo w kontakcie z ciepłym, pulsującym ciałem czworonożnego przyjaciela.