Śnieg zaciera granice, przykrywa bruk i tłumi dźwięki miasta. Na chwilę wszystko staje się cichsze, wolniejsze, jakby czas zatrzymał się pomiędzy starymi murami słynnych czerwonych familoków. A jednak historia nie znika. Pozostaje w czerwonej cegle, w łukach bram, w oknach kamienic i ulicach Nikisza, którymi od lat podążają kolejne pokolenia. Miejsca zmieniają swoje oblicze, ludzie przychodzą i odchodzą, lecz przestrzeń wciąż pamięta prawdiwą historię Śląska. Wraz z jego początkami gdy Nikoszowiec był górniczym osiedlem.
Ten fotoreportaż jest opowieścią o Śląsku, którego niezmienność nie polega na braku zmian. Wręcz przeciwnie jego zmienność rodzi się z pamięci mieszkańców . Z tego, co pozostaje mimo upływu czasu, mimo ciszy…